Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
pannastokrotka PannaStokrotka

Pocałunki (Cecil 3)

Odkąd odszedłeś minęły już dwa miesiące. Dowiedziałam się o tobie wielu rzeczy odkąd Cie nie ma dało mi to do myślenia... 
Nie budzę się już w nocy szukając Cię w pościeli. Najwięcej w tym zasługi Anki bo jakby nie było to ona przy każdym dołku na sygnale przyjeżdżała do mnie z lodami. Ach,  jaka ja jestem jej za to wdzięczna. Z pozoru nie mam już żadnych odchyleń np. Nie zaczynam już bez powodu płakać w biurze lub na przystanku. Jestem normalnie funkcjonującą dorosłą osobą. Jedyne co mi pozostało to myślenie o całowaniu.Teraz idąc wolnym krokiem z pracy rozmyślałam  o tym jak milo było czuć Twoje ramiona na swoim karku wtopić swoje wargi w Twoje. Idąc tak po parku nie zauważyłam chłopaka biegnącego z naprzeciwka. On najwyraźniej tez o czymś myślał bo z impetem wpadł na mnie wylewając na mnie kubek na szczęście już przestygniętej kawy. - Wszystko w porządku zapytał miłym dla ucha basem- tak dzięki wszystko ok. Podniosłam wzrok i zatonęłam w jego oczach nie panując nad sobą wpiłam się w jego wargi. Nie minęło nawet 5 sekund a już uciekałam w popłochu pozostawiając go w całkowitym szoku.

Dziś w nocy po raz pierwszy odkąd odszedłeś widziałam we śnie innego mężczyznę niż Ty, był to ten brunet z parku. Trzeba mu przyznać że całował o niebo  lepiej od ciebie.
Z jednej strony chciałabym go jeszcze kiedyś spotkać, ale z drugiej chyba spaliłabym się ze wstydu. Jednak los już wkrótce miał dać mi do zrozumienia że pora przestać pisać  do ciebie...


Głosuj (0)

PannaStokrotka 23:26:34 20/06/2013 [komentarzy 0] Komentuj

A jednak wracamy do mej drobnej powiastki...

... Od tygodnia do i z pracy chodziłam okrężną drogą celem uniknięcia Bruneta. Jednakże, jak wspomniałam los w owym czasie nie był dla mnie zbyt łaskawym. Stałam na przystanku autobusowym, było późne deszczowe popołudnie. Z kapturem na głowie i rozwianą grzywką czekałam na wiecznie spóźnioną 20. Nagle za moimi plecami usłyszałam ten przyjemny dla ucha bas.

- My się nie znamy? - zapytał uprzejmie wywołując we mnie atak paniki. Okrążył mnie i staną tuż przed moim, jakże nie korzystnie wyglądającym tego dnia licem. -Tak to Ty - rzekł nadmiernie tym faktem rozbawiony Brunet. - Śpieszysz się gdzieś?. Po raz kolejny poczułam że powinnam wiać gdzie pieprz rośnie, ale zamiast tego wlepiłam oczy w Bruneta i mimowolnie odpowiedziałam- W zasadzie nie mam dziś już nic do roboty. Zaraz po tym jak moje słowa dotarły do uszu mój mózg zrozumiał co zrobił. A zatem idziemy na kawę- stanowczo rzekł Brunet biorąc mnie pod ramie. Idąc tak w milczeniu przez deszcz z obcym facetem pod rękę poczułam się nad wyraz dobrze i nie mogłam za nic zrozumieć skąd we mnie to uczucie. W progu kawiarenki Brunet przepuścił mnie w drzwiach po czym pomógł mi zdjąć przemoczony płaszcz. 

Gdy usiedliśmy odezwał się: Gdzie moje maniery, przecież ja nawet Ci się nie przedstawiłem. Nazywam się Janek a Ty jak masz na imię?Pomimo faktu, iż ciągle byłam w szoku odpowiedziałam mimowolnie       - Cecylia. A zatem Cecylio nie uważasz że powinniśmy porozmawiać- rzekł z jak zauważyłam właściwym sobie rozbawieniem- Zechciałabyś opowiedzieć mi za co otrzymałem ten niespodziewany choć przyjemny prezent od losu? Nie mając pojęcia co powinnam powiedzieć zaczęłam go przepraszać i zwalać wszystko na trudności w pracy. 
Nie wiem kiedy nasza rozmowa zaczęła sama się rozwijać i wydawała mi się tak naturalna jakbym spotkała kolegę z podstawówki nie widzianego miliard lat. Z tej jakże przyjemnej rozmowy o wszystkim i niczym wyrwał mnie telefon od Anki, zapomniałam na śmierć ze byłam z nią umówiona. W pośpiechu podziękowałam za kawę i popędziłam po płaszcz, gdy byłam już gotowa do wyjścia poczułam że ktoś złapał mnie za rękę po odwróceniu się zobaczyłam Janka tuz obok mnie- Nie myśl, że dam Ci tak łatwo uciec już drugi raz. Daj mi swój numer, daj się znów gdzieś zaprosić. Szybko wklepałam mój numer w jego komórkę, uścisnęłam go i wybiegłam by zaraz wszystko opowiedzieć Ance.... 


Głosuj (0)

PannaStokrotka 21:17:11 1/03/2013 [komentarzy 1] Komentuj

Od stu lat nie było mnie tu

Witam,
Po tak długiej nieobecności postanowiłam wrócić do blogowania. Nie wiem czy to nadmiar wolnego czasu czy to po prostu chęć spróbowania swoich sił ale mam zamiar znów coś popisać. tylko gdzie szukać weny?? jakieś pomysły?? potrzebna mi pomoc. Pomożecie? 


Głosuj (0)

PannaStokrotka 17:25:14 26/02/2013 [komentarzy 1] Komentuj

Pocałunki (Cecil 3)

Odkąd odszedłeś minęły już dwa miesiące. Dowiedziałam się o tobie wielu rzeczy odkąd Cie nie ma dało mi to do myślenia... 
Nie budzę się już w nocy szukając Cię w pościeli. Najwięcej w tym zasługi Anki bo jakby nie było to ona przy każdym dołku na sygnale przyjeżdżała do mnie z lodami. Ach,  jaka ja jestem jej za to wdzięczna. Z pozoru nie mam już żadnych odchyleń np. Nie zaczynam już bez powodu płakać w biurze lub na przystanku. Jestem normalnie funkcjonującą dorosłą osobą. Jedyne co mi pozostało to myślenie o całowaniu.Teraz idąc wolnym krokiem z pracy rozmyślałam  o tym jak milo było czuć Twoje ramiona na swoim karku wtopić swoje wargi w Twoje. Idąc tak po parku nie zauważyłam chłopaka biegnącego z naprzeciwka. On najwyraźniej tez o czymś myślał bo z impetem wpadł na mnie wylewając na mnie kubek na szczęście już przestygniętej kawy. - Wszystko w porządku zapytał miłym dla ucha basem- tak dzięki wszystko ok. Podniosłam wzrok i zatonęłam w jego oczach nie panując nad sobą wpiłam się w jego wargi. Nie minęło nawet 5 sekund a już uciekałam w popłochu pozostawiając go w całkowitym szoku.

Dziś w nocy po raz pierwszy odkąd odszedłeś widziałam we śnie innego mężczyznę niż Ty, był to ten brunet z parku. Trzeba mu przyznać że całował o niebo  lepiej od ciebie.
Z jednej strony chciałabym go jeszcze kiedyś spotkać, ale z drugiej chyba spaliłabym się ze wstydu. Jednak los już wkrótce miał dać mi do zrozumienia że pora przestać pisać do Ciebie...


Głosuj (0)

PannaStokrotka 14:51:12 21/08/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Cecil 2

...I w momencie gdy poczułam Twoje usta na mojej szyi uświadomiłam sobie że to przecież już było. To był poranek naszej ostatniej rocznicy.
poczułam jak wszystko się rozpada dookoła, a mnie pociągnęła jakaś siła.
Ocknęłam się na dywanie było ciemno. Uświadomiłam sobie że to nie był sen. Ty naprawdę odszedłeś to wszystko to była prawda, rzeczywistość. Znów chciałam się rozpłakać ale moje oczy jakby całkowicie wyschły a ręce i nogi odmówiły posłuszeństwa czułam jakby  tylko  myśli krążyły mi w głowie a poza tym nic się już nie działo. Z tego uczucia wyrwał mnie telefon... Skupiłam się w sobie udało mi się wstać i odebrać:
-Słucham- powiedziałam lecz głosem którego nie umiałam w ogóle poznać nie wierzyłam że to ja.
-Jak się trzymasz-spytała moja Mama
-W sumie nie wiem. Mam wrażenie jakbym spała ze sto lat.
-Po twoim głosie słyszę ze dużo płakałaś.
-Tak ale już jest lepiej. Muszę kończyć bo wstawiłam mleko na płatki- skłamałam.
Jednakże po zakończeniu rozmowy doszłam do wniosku że muszę coś ze sobą zrobić. Bo w końcu nie mogę do końca życia płakać. Wiedziałam że nie będzie łatwo i nie pójdzie tak raz dwa.....

 


Głosuj (0)

PannaStokrotka 17:34:48 18/07/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Cecil 1

Ze snu wybudziłam się wycierając łzę z policzka. To było okropne. Siedziałeś w salonie, patrzyłeś na mnie zimnym wzrokiem jakbyś już zupełnie nic do mnie  nie czuł. Twoje dwie wielkie walizki były spakowane i stały koło drzwi. Siedziałam naprzeciw Ciebie z oczami pełnymi łez prosząc żebyś został, lecz Ciebie nie interesowało to co mam do powiedzenia. Powiedziałeś tylko "to koniec" i wyszedłeś. Trzask zamykanych drzwi wywołał we mnie atak płaczu, Rzuciłam się na piękny puchowy dywan, który dostałam od Ciebie i płakałam. W tym momencie obudziła mnie łza płynąca po lewym policzku. Przebudziłam się spojrzałam w prawo. Byłeś tam. Wstałam z łóżka na zegarku była 3 wlałam sobie szklankę soku pomarańczowego i pijąc ją powoli rozmyślałam nad tym Co wydarzyło się w moim śnie i dlaczego było to aż tak realne.
Nie wiem kiedy znów zasnęłam. Obudził mnie twój śpiew brałeś właśnie prysznic.Twoje kąpielowe wykonanie "I love rock and roll" wprawiało mnie w dobry nastrój już od rana szukając budzika by sprawdzić godzinę stuknełam dłonią w lampkę
-Wszystko ok kochanie?- Zapytałeś troskliwie
-tak tylko lekko się uderzyłam.
-Zaraz to obejrzę. Mogłabyś w międzyczasie zaparzyć kawę zaraz do Ciebie dołączę.  
-Dobrze już idę.
Ach ta Twoja nadmierna troska, to miedzy innymi dzięki niej tak bardzo Cię kocham. Zabrałam się do nastawiania ekspresu. Gdy tak krzątałam się przy blacie kuchennym poczułam na swoim karku twój ciepły oddech.

C.D.N    


Głosuj (0)

PannaStokrotka 19:47:55 6/07/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Mój Ty...

Znów siedzę sama w domu a jedyne o czym mogę myśleć to Ty... Utkwiłeś w mojej głowie już prawie rok temu i od tamtej pory nie mogę się od Ciebie uwolnić twoje telefony, maile, kartka na święta, No i przede wszystkim Twoja wizyta. Kaktus ode mnie atakujący Cie wprost z Twojej własnej Torby:). Pamiętam nasze pierwsze spotkanie Przyjechałeś spóźniony z kolegami.Początkowo nie zwróciłam na ciebie uwagi ale podszedłeś do mnie jako pierwszy przywitałeś się z rezonem i szerokim uśmiechem na twarzy do tej pory nie mogę go zapomnieć zawsze gdy przypominam sobie twoją twarz to właśnie z tym uśmiechem. Zastanawiam się ciągle czy między nami coś jest... Co Ty czujesz nie możesz lub nie chcesz powiedzieć mi co Ty o tym wszystkim myślisz. A tak bardzo chciałabym  Znów usłyszeć tą twoją łamaną polszczyznę Bo wiem że gdy poznałam Ciebie Zrozumiałam czego tak naprawdę szukam u Faceta. Chciałabym Abyś tym jedymym był właśnie TY...

Wiem że nawet jeśli to znajdziesz to nie będziesz wiedział że to o Tobie ale chciałam po prostu to opisać...

 


Głosuj (0)

PannaStokrotka 20:45:16 3/07/2010 [komentarzy 1] Komentuj